Stanisław Kunicki

Treść

 Z drewnem obeznany był od dziecka, ponieważ Jego ojciec prowadził warsztat stolarski. Już jako dziecko wykonał swoje pierwsze płaskorzeźby. Miał 14 lat i chciał chodzić po kolędzie, wiec zrobił sobie szopkę i figurki w niej znajdujące się. Jak sam mówił; " Później przyszedł czas na wojsko, założenie rodziny a potem praca i z rzeźbieniem trzeba było zaczekać, aż znalazłem się na rencie przez 4 lata".  Zakupił sobie dłutka i zabrał się do rzeźbienia, posiadał w swojej kolekcji ponad 70 rzeźb, ale to nie były wszystkie, które wyszły spod Jego ręki. Twierdził, że zrobił przynajmniej pięć razy tyle, mówił:. "Zresztą tak naprawdę nigdy ich nie liczyłem, sporą część mojej twórczości podarowałem swoim przyjaciołom i znajomym. Niejeden gość odwiedzający mój dom wychodził z podarowaną mu płaskorzeźbą pod pachą. sprawia mi to przyjemność, jeśli moja twórczość zwraca czyjąś uwagę, to oznacza, że mój zamysł przekształcenia zwykłego kawałka drewna w jakiś realny kształt odczytują inni tak samo jak jai".  Z reguły nie robił rzeźb na zamówienie, chociaż  jedna z płaskorzeźb „Ostatnia wieczerza” znajduje się w kościele w Cieniawie., rzeźbił też Matkę Boską Licheńską.  Jedną z rzeźb robił dla Prymasa Glempa, innym razem dla biskupa tarnowskiego. Trzeba także powiedzieć, że niemało Jego rzeźb znajduje się za granicą; w Kanadzie , Australii, Niemczech, Danii, Francji. Do każdej rzeźby miał  podejście indywidualne i nigdy nie robiłem tzw. „masówki”. Tematyka Jego prac oscylowała wokół ludowości, scen rodzajowych i biblijnych. Wykonał również serię rzeźb związanych z publiczną działalnością Chrystusa, jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Teksty Ewangelii pogłębiają inwencję twórczą chyba każdego artysty, tak było i w Jego przypadku. Swoje zajęcie traktował jako hobby. Mówił: "Jedni lubią chodzić po górach, inni siedzieć godzinami z wędką w ręku, ja zaś odpoczywam, kiedy nadaję kształt i wymiar lipowej desce".

 

j.